Loading...

Zarzecze (Užupis), czyli Wileńska republika artystów

zarzecze

Są takie miejsca, które odradzają się na nowo. Upadłe i zniszczone, powstają i rozkwitają. Ich ciemne zaułki wypełniają się ludźmi, a szarość pokrywają kolory. Wszystko dzięki ludziom z pasją, którzy nie godzą się na „zwykłość”. A może zwykłość powinna wyglądać właśnie tak? A nie szaro, buro i ponuro? Dobrze by było… Takich miejsc nie stworzy się dzięki ogromnym pieniądzom ani nie wyjdą spod ołówka architektów. Takie miejsca powstają tam, gdzie coś zaiskrzy. Potrzebni są do tego ludzie i to ludzie je tworzą. Właściwie nie tworzą miejsc, chociaż troszkę je zmieniają. Jednak najważniejsze jest to, że tworzą niepowtarzalną atmosferę. A do tego robią to z humorem, który wychodzi poza wszelkie granice. Takie właśnie jest Zarzecze, czyli wileńskie Užupis. Republika artystów, ludzi otwartych a przede wszystkim zabawnych i wolnych.

Jednak nie zawsze było tak kolorowo…

zarzecze

Historia Zarzecza jest prawie tak stara, jak samo Wilno. Na początku istnienia w dzielnicy tej stały młyny wiatraczne, mielące zborze dla całego miasta. Z biegiem czasu zaczęli osiedlać się tu rzemieślnicy oraz biedota. Zarzecze popadało w ruinę. Przed sowiecką okupacją Zarzecze zamieszkiwał spory odsetek ludności żydowskiej. Podczas holokaustu ludność wymordowano, a porzucone i zrujnowane domy zaczęli zajmować bezdomni. W pewnym momencie w bliskim sąsiedztwie dzielnicy  znajdowało się kilka domów publicznych. Takie sąsiedztwo nie wpływa najlepiej na bezpieczeństwo. Užupis stało się najniebezpieczniejszą dzielnicą Wilna, w której zamieszkali ludzie z marginesu społecznego. Jednak zrujnowane budynki, w których nie raz brakowało kanalizacji przyciągały też inną klasę społeczną. Artyści, których nie stać było na mieszkanie osiedlali się właśnie tutaj. I tak Zarzecze zaczęło „ożywać”.

Zarzecze dziś

zarzecze

zarzecze

zarzecze

Turyści, kawiarnie, kolorowe mury, i rzeźby. Tak dziś wygląda Zarzecze, które kiedyś omijano szerokim łukiem. Stało się punktem obowiązkowym podczas zwiedzania Wilna. Jest sławne jak kopenhaska Christiania czy paryski Montmarte. Užupis jest w tym momencie jedną z najdroższych dzielnic Wilna, chociaż dalej można tam spotkać bezdomnych artystów. Festiwale, wystawy sztuki, pokazy mody. Wszystko to  i wiele innych ma w tym momencie do zaoferowania Zarzecze. W dzielnicy działa również Inkubator Sztuki, który skupia artystów i pomaga im się rozwijać. Przecież w takim miejscu, nie mogło by zabraknąć takiej organizacji.

Republika to żart?

zarzecze

zarzecze

zarzecze

Nie. W żadnym wypadku nie jest to żart. Užupis ma swoją konstytucję,  hymn, prezydenta, premiera, ambasadorów, biskupa i wojsko. Tak, tak wojsko. Składające się z 11 żołnierzy (o ile można ich tak nazwać). Podobno Zarzecze ma też swoje pieczątki do paszportów, ale nie udało nam się ich zdobyć. Czyli Republika Užupis to nie żart! Niby nie, ale jednak humor dopisuje tamtejszym mieszkańcom, a flaga zmienia kolor w zależności od pory roku. My trafiliśmy na niebieską (zima), ale wiosną zmienia się na zieloną, latem na żółtą, a jesienią na czerwoną.  A dzień niepodległości Zarzecze świętuję 1 kwietnia (czy to nie prima aprilis? ). Z pompy do wody (niestety stała przy niej choinka i ciężko było zrobić zdjęcie) leje się wtedy piwko, a wszystkich ogarnia karnawałowy nastrój. Jak można nie zachwycać się takimi miejscami? Tym bardziej, że wierzcie albo nie, ale ściągnęła was tu Panna Zarzecza. Siedzi sobie spokojnie w kamiennym wgłębieniu i przyciąga ludzi z całego świata. A gdy wody Wilenki wzbierają, to barman z baru na przeciwko ma dla niej specjalny kapok. No przecież taka poważna kobieta nie może zostać bez pomocy… 😉

Konstytucja Republiki Zarzecza

1. Człowiek ma prawo mieszkać obok Wilenki, a Wilenka płynąć obok człowieka.
2. Człowiek ma prawo do gorącej wody, ogrzewania zimą i dachu z dachówki.
3. Człowiek ma prawo umrzeć, lecz nie jest to jego obowiązkiem.
4. Człowiek ma prawo mylić się.
5. Człowiek ma prawo być jedynym.
6. Człowiek ma prawo kochać.
7. Człowiek ma prawo być niekochanym, aczkolwiek niekoniecznie.
8. Człowiek ma prawo być nieznaczący i nieznany.
9. Człowiek ma prawo do leniuchowania lub nicnierobienia.
10. Człowiek ma prawo kochać kota i opiekować się nim.
11. Człowiek ma prawo opiekować się psem,  dopóki śmierć jednego z nich nie zabierze.
12. Pies ma prawo być psem.
13. Kot nie musi kochać swego gospodarza, ale w trudnej chwili powinien mu pomóc.
14. Człowiek ma czasem prawo nie wiedzieć, czy ma obowiązki.
15. Człowiek ma prawo wątpić, ale nie jest to jego obowiązek.
16. Człowiek ma prawo być szczęśliwym.
17. Człowiek ma prawo być nieszczęśliwym.
18. Człowiek ma prawo milczeć.
19. Człowiek ma prawo wierzyć.
20. Człowiek nie ma prawa do przemocy.
21. Człowiek ma prawo pojmować swą marność i wzniosłość.
22. Człowiek nie ma prawa porywać się na wieczność.
23. Człowiek ma prawo rozumieć.
24. Człowiek ma prawo nic nie rozumieć.
25. Człowiek ma prawo przynależności do różnych narodowości.
26. Człowiek ma prawo obchodzić lub nie obchodzić swoje urodziny.
27. Człowiek powinien pamiętać swoje imię.
28. Człowiek może dzielić się tym, co ma.
29. Człowiek nie może dzielić się tym, czego nie ma.
30. Człowiek ma prawo mieć braci, siostry i rodziców.
31. Człowiek może być wolny.
32. Człowiek jest odpowiedzialny za swoją wolność.
33. Człowiek ma prawo płakać.
34. Człowiek ma prawo być niezrozumianym.
35. Człowiek nie ma prawa przenieść swojej winy na innego.
36. Człowiek ma prawo być prywatnym.
37. Człowiek ma prawo nie mieć żadnych praw.
38. Człowiek ma prawo nie lękać się.

Nie zwyciężaj.
Nie broń się.
Nie poddawaj się.

zarzecze

Proste? No pewnie, że proste! Nie dość, że proste to jeszcze prawdziwe. Gdyby wszystko na świecie działało według tych parunastu podpunktów… No niestety świat poszedł w inną stronę. Jednak „Nie poddawaj się„, w końcu Republika Užupis też nie powstała od razu, a jej początki nie wyglądały kolorowo. Stworzyli ją ludzie. Tacy sami jak Ty czy my, więc da się. W swojej głowie pewnie słyszysz już głos siedzącej na brzegu rusałki. Zapewne tak jak nas, przyciąga cię w to niesamowite miejsce. To co? Dasz się zaprosić? Zarzecze czeka.

[mappress mapid=”5″]

Komentarze do wpisu “Zarzecze (Užupis), czyli Wileńska republika artystów

  1. Monika napisał(a):

    Hm… te zdjęcia spod ‚Zarzecze dziś’ wcale nie wyglądają dużo lepiej niż to, które pokazuje to co było kiedyś, a jednak opis sugeruje barwne życie. Więc jak to jest?

    1. Michał napisał(a):

      Hmmm… zima nie sprzyja kolorowym zdjęciom. Tym bardziej -18 stopi 😀 Budynki są dalej poniszczone, ale przyozdobione np. kolorowymi kotkami (jak na zdjęciu). Pewnie latem wygląda to zupełnie inaczej (więcej turystów, festiwale), chociaż przechadzając się tam zimą i tak czuć „artystyczną” atmosferę. I może lepiej, że za bardzo tego nie odnawiają.

  2. Świetnie to brzmi. Ja się dam zaprosić. Trafiliście tam przez przypadek?

    1. Michał napisał(a):

      Nieee. To dość popularna część miasta.

  3. Romantic Vagabonds napisał(a):

    Tamtejszy nastrój przypomina mi bardzo Kazimierz w Krakowie, jeszcze ten most z kłódkami to już niczym jak kładka „Bernatka” 😀 Jednym słowem swojski klimat 😉

    1. Michał napisał(a):

      To samo zauważyliśmy! 😀

  4. Tyle się pisze w Wilnie na polskich blogach, a o Republice czytam pierwszy raz. Rewelacyjna ciekawostka. Nie myśleliście o tym, żeby wrzucić to na Wykop?

  5. PolakoGruzin napisał(a):

    Najwybitniejszy poeta litewski Tomas Venclova napisał tak:

    Zarzecze

    W rozgwarze lip, przy kamiennym nabrzeżu,
    nad bystrym nurtem, podobnym do Tybru,
    piję „Gilbey’s” z młodymi brodaczami.
    Zmierzch, dźwięki szkieł i dymy papierosów.
    Nie znam ich. Kiedyś poznałem rodziców.

    Cóż, zmiana warty. Dyktafon szeleści
    i zacina się. Mych rozmówców obchodzi
    całkiem to samo co mnie dawno temu:
    czy męka i litość mają jakiś sens
    i czy sztuka przetrwa nieobecność zasad.

    Byłem jak oni, zanim mnie nie spotkał
    los dziwny, pewnie od innych nie lepszy,
    teraz już wiem, że zło nie ginie nigdy,
    ale ślepotę daje się rozproszyć
    i że wiersze warte są więcej niż sen.

    Latem dziś często budzę się przed świtem
    czując bez lęku, że nadchodzi pora,
    kiedy potomnym pozostanie słownik,
    obłok, ruiny, takoż sól i chleb,
    a mnie już nic, nic poza wolnością.

    <3

  6. świetnie opisaliście Zarzecze. Ja byłam we wrześniu. Słoneczko dodaje blasku nawet ciemnej stronie mocy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.