Loading...

Didi Senft i jego muzeum

Są miejsca, które bez zakręconych pozytywnie ludzi nie są niczym niezwykłym. Tak jest i w Niemieckim Storkow. Krzyżują się tam nie tylko drogi bocianów, ale również rowerzystów z całego świata. Przyjeżdżają dla jednej osoby. Niemieckiego wynalazcy, którego na pewno znają wszyscy fani kolarstwa. Człowiek w przebraniu diabła pojawia się na najważniejszych imprezach kolarskich świata i dopinguje zawodników. Jednak nie tylko to sprawia, że jest znany. Gdy nie kibicuje, tworzy niesamowite rowery, które biją rekordy świata i wprawiają w osłupienie każdego, kto je zobaczy.

Didi Senft

Didi Senft

A właściwie Dieter Senft urodził się 7 lutego 1952 roku w Reichenwalde. Od najmłodszych lat był związany z rowerami. Zdobywał medale jako amatorski kolarz, jednak nigdy nie przeszedł na zawodowstwo. Jednak nigdy nie porzucił swojej pasji i od 1993 roku kibicuje w najważniejszych kolarskich zawodach. Zawsze występuje w przebraniu diabła – dlatego nazywają go El Diablo. Jego pojawienie się na trasie wyścigu symbolizuje namalowany trójząb.

Didi Senft
Tylko raz (w 2012 roku) nie pojawił się na Tour de France z powodów zdrowotnych. Za to rok później na „Wielkiej pętli” można było zobaczyć go w żółtym stroju (w związku z 100 rocznicą wyścigu). Jednak Didi Senft to nie tylko wielki kibic. To przede wszystkim wynalazca. Tworzy rowery, które są najdłuższe, najwyższe, najmniejsze… i zdobywają rekordy świata. Stworzył w Starkow muzeum, gdzie możemy podziwiać jego twórczość oraz się z nim spotkać.

Muzeum rowerów w Storkow

Didi Senft

Znajduje się na Lebbiner Straße 2 w czerwonym hangarze ozdobionym wielką i widoczną z daleka gitarą, która oczywiście jest rowerem. Jeżeli będziemy w pobliżu, to nie sposób tam nie trafić. W muzeum znajdziemy masę bidonów, pamiątek, czapek, koszulek i zdjęć, które Didi zbierał podczas swojego kibicowania. Jednak najważniejsze w muzeum są rowery i możliwość spotkania z niesamowitą osobą.

Didi Senft

Didi Senft

Na początku zwiedzania oglądamy film (niestety po niemiecku) ukazujący życiorys Didiego i jego osiągnięcia. Następnie mamy czas na dokładne przyjrzenie się jego dziełom. Najmniejszy tridem na świecie, najdłuższy rower, największy rower na świecie… Wszystko jeździ i jest sprawne. Są też rowery, którymi El Diablo przyjeżdża na mistrzostwa świata w piłce nożnej.

Didi Senft

Hala nie jest duża i zwiedzanie nie zajmuje dużo czasu. No, chyba że postanowimy spróbować pojeździć na dziwnych rowerach dostępnych dla zwiedzających. Warto spróbować i przekonać się, że nie jest to wcale takie proste.

Wstęp do muzeum kosztuje 4 euro dla dorosłych i 2 euro dla dzieci. Warto tam zajrzeć, gdy będziecie w pobliżu. Jest tam sporo pozytywnej energii, którą warto zabrać z sobą w dalszą podróż. Didi Senft ma również swoją stronę, na której możecie znaleźć więcej informacji.

Wychodząc z takiego miejsca, nasuwa się tylko jedno pytanie. Jaki byłby świat bez świrów, którzy wychodzą przed szereg i robią to, co gra im w sercu? Może warto brać z nich przykład i chociaż kilka razy w życiu puścić wodzę fantazji i nie przejmować się tym, co powiedzą ludzie. Tego wam i sobie życzymy!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.